..
Blog ... czyli dwa słowa na temat...

16 | 28146
 
 
2009-07-09
Odsłon: 999
 

EVEREST INACZEJ

 

W moje ręce trafiła książka pt. „Wielkie Loty w Dziejach Świata” autorstwa Johna Frayna Turnera. Zafascynowany samolotami sięgnąłem po nią chętnie. Pionierzy lotnictwa na równi z pionierami alpinizmu wzbudzają we mnie podziw i szacunek. Swoje pasje niejednokrotnie przypłacali życiem, niemniej dzięki ich poświęceniu niegdyś niemożliwe stało się dzisiaj wykonalne. Wiem, wpadłem we frazes, ale taka jest prawda. Książkę czyta się : „prosto, łatwo i przyjemnie”. Tak więc kolejne rozdziały pochłaniałem jednym tchem.

 

  • Hola hola, wstrzymaj konie”- ktoś mógłby powiedzieć. „ale co to ma wspólnego z górami?. Tym bardziej z Everestem?”

  • Cierpliwości- odpowiem.

 

O zdobyciu najwyższej góry świata marzyli nie tylko alpiniści. Okazuje się, że piloci również. Próby zdobycia Mount Everest kończyły się niepowodzeniem. Do czasu... Otóż na początku 1932 plan przelotu Everestem opracował pułkownik Blacker. Po przygotowaniach do historycznego lotu, 3 kwietnia 1933 r. Blacker i towarzyszący mu lord Clydesdale, kapitan McIntyre oraz Bonnet jako pierwsi ludzie zobaczyli najwyższą górę świata ... z góry. Po 11 latach od pierwszej pieszej wyprawy na Mount Everest ludzie widzieli wierzchołek. Nie obyło się to oczywiście bez przygód.

 

Jak wszystkim wiadomo dopiero w 1953 Edmund Hillary postawił jako pierwszy człowiek stopę na szczycie.

Cóż, pozostaje mi tylko zachęcić do przeczytania, jeśli nie całej książki to przynajmniej 20 rozdziału.

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

John Fray Turner „Wielkie Loty W Dziejach Świata”, wydawnictwo Dom Wydawniczy Bellona, 2005 r.

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd